Trwa ładowanie strony...

Archiwum

  • 05 lut Od zakładu rzemieślniczego do lidera rynku - wdrożenie systemu ERP w firmie Defro

    Eurostat opublikował dane, z których wynika, że w 2017 roku 26% firm w Polsce korzystało z oprogramowania klasy ERP. W 2015 takich przedsiębiorstw było o 10 punktów procentowych mniej. Co jest powodem? Firmy coraz bardziej się specjalizują, siłą rzeczy ich wymagania względem systemów informatycznych rosną. Dobrym przykładem może być Defro - producent kotłów na paliwo stałe. Firma wdrożyła system Impuls EVO od BPSC, dzięki czemu znacząco poprawiła szereg procesów w firmie.


    Defro to obecnie lider wśród producentów kotłów na paliwo stałe w Polsce, a produkty firmy dostępne są nie tylko w kraju, ale także poza jego granicami, m.in. w Niemczech. Jeszcze nie dawno przedsiębiorstwo było zakładem rzemieślniczym. Przełomowy był 2004 r., gdy zapadła decyzja o rozbudowie parku maszynowego i rozszerzeniu profilu produkcji o kotły na paliwa stałe.


    Grunt to informatyzacja


    Nim nastąpił dynamiczny rozwój Defro, firma zdecydowała się przejść gruntowną informatyzację. Kadra managerska firmy postawiła na system Impuls EVO firmy BPSC. Powody wyjaśnia Wojciech Różalski dyrektor zarządzający Defro


    - Na początku procesy w firmie monitorowane były w różnych systemach, a przenoszenie danych stwarzało kłopoty. Wdrożenie systemu Impuls EVO ułatwiło realizację zamówień, planowanie, produkcję, zarządzanie magazynami i sprzedażą. System ERP integruje też dane, dzięki czemu wszyscy mają dostęp do tych samych informacji w jednym miejscu.


    Inwestycje w informatyzację oraz w badania i rozwój sprawiły, że dziś kotły Defro nie są mniej ekologiczne niż inne źródła ciepła. Produkty świętokrzyskiej firmy spełniają normy 5 klasy, co oznacza, że charakteryzują się niską emisją CO, pyłów i węgla organicznego do atmosfery oraz są wysoce sprawne, co przekłada się m.in. na mniejsze zużycie paliwa. Urządzenia polskiego producenta wpisane są na listę BAFA Federalnego Biura ds. Gospodarki i Kontroli Eksportu, przy Ministerstwie Gospodarki i Energii Niemiec. To nie tylko prestiż, ale też wymierne korzyści. Szczególnie dla kupujących produkty marki Defro. Kotły nie tylko spełniają restrykcyjne kryteria ekologiczne, ale posiadacze urządzeń polskiej marki mogą ubiegać się o dofinansowanie ich zakupu na terenie Republiki Federalnej Niemiec.


    Początek drogi


    Zanim firma znalazła się tu, gdzie jest, przeszła szereg zmian. Jedną z kluczowych decyzji była ta dotycząca gruntownej informatyzacji.


    - Automatyzacja i nowoczesne linie technologiczne zdecydowanie ułatwiają prowadzenie procesu produkcyjnego. Pozwalają też wprowadzać innowacyjne rozwiązania - mówi Wojciech Różalski i dodaje - Impuls EVO ułatwia realizację zamówień, planowanie, produkcję, zarządzanie magazynami i sprzedażą. Integruje też dane, dzięki czemu wszyscy mają dostęp do tych samych informacji w jednym miejscu. Znamy koszt produkcji danego asortymentu; jesteśmy więc w stanie szybko sprawdzić, czy przypadkiem nie przestajemy już na nim zarabiać.


    Zakres projektu, jakim było wdrożenie systemu klasy ERP, obejmował implementację modułów: CRM, gospodarka materiałowa, finanse i księgowość, kadry i płace, zarządzanie produkcją oraz dystrybucję. W związku z chęcią poprawy zarządzania samą produkcją, firma zdecydowała się na wdrożenie Elektronicznej Rejestracji Procesu Produkcji, który pomaga w zbilansowaniu potrzeb przedsiębiorstw, w którym technologia produkcji zawiera dużą ilość półwyrobów, a tak dzieje się w przypadku Defro.


    Wdrożenie Impuls EVO pozwoliło na skrócenie czasu wydawania materiałów i półfabrykatów z magazynu oraz polepszyło zarządzanie parkiem maszynowym. Ale nie tylko na maszyny czy procesy logistyczne pozytywny wpływ miało wdrożenie systemu ERP. Zdecydowanej poprawie uległa jakość danych rejestrowanych na produkcji, które są wizualizowane w systemie w czasie rzeczywistym. Sprawniej przebiega też czas reakcja na zmiany kosztów materiałów. Wdrożenie pozwoliło na wyeliminowanie zbędnych strat materiałów i półfabrykatów w procesie produkcyjnym. Dziś lokalizacja asortymentu na magazynie i w procesie produkcji nie wymaga implementacji systemów WMS.


    Z systemu ERP obok przedstawicieli kadry zarządzającej i menedżerów, korzystają również pracownicy niższego szczebla, a to wpływa na poprawę wydajności pracowników produkcji. Firma szacuje, że produktywność zwiększyła się w przybliżeniu o około 30%, a czas rejestracji produkcji trwa obecnie 5 sekund.

  • 22 sty Chiny nie oddają pola. Modernizują swoje fabryki na potęgę

    Przemysł wraca z Azji do Europy, ale Chiny nie poddają się bez walki. Jak wynika z danych IDC, globalne wydatki na Internet Rzeczy (IoT) w 2018 roku wyniosą 772,5 mld dolarów. Oznacza to, że będą one o 15% wyższe niż w 2017 roku. Co ciekawe, w najbliższych miesiącach najwięcej na Internet Rzeczy wydadzą przedsiębiorstwa produkcyjne i transportowe, a liderem wydatków będą Chiny.


    Tysiące pracowników wykonujących powtarzalne czynności za głodowe stawki – do takich obrazów przyzwyczailiśmy się w kontekście dalekowschodniej produkcji. Wiele wskazuje na to, że niedługo o nich zapomnimy. Niski poziom automatyzacji i wyższe koszty płac w azjatyckich zakładach sprawiły, że przedsiębiorstwa produkcyjne zaczęły przenosić fabryki do Europy. Chiny jednak nie chcą poddać się bez walki – inwestują duże pieniądze w informatyzację i modernizują fabryki.


    Chiny liderem inwestycji


    W styczniu chiński rząd ogłosił budowę wartego 2 mld dolarów parku naukowo-badawczego, w którym rozwijane będą technologie dedykowane sztucznej inteligencji. I jak oceniają eksperci IDC, to Państwo Środka w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy przeznaczy najwięcej na technologie IoT. Będzie to kwota równa 209 mld dolarów. To więcej niż wyniosą skumulowane wydatki Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (171 mld dolarów). Na dalszych miejscach znalazły się Stany Zjednoczone (194 mld dolarów), Japonia (68 mld dolarów) i Korea Południowa (29 mld dolarów). Środki, jakie te cztery kraje przeznaczą na Internet Rzeczy w całym roku, stanowić będą aż 65% wszystkich szacowanych wydatków na IoT w 2018.


    - Reindustrializacji Europy nic już nie zatrzyma, z pewnością jednak automatyzacja chińskich fabryk może skłonić niektórych producentów do pozostawienia części swoich fabryk w Państwie Środka. Na pewno dane IDC powinny skłonić polskich menedżerów do refleksji na temat poziomu informatyzacji swoich firm. Widać, że cały świat przeznacza coraz więcej środków na technologie. Analizując to, co dzieje się na rozwiniętych rynkach, widać, że cyfrowa transformacja jest faktem a nie marketingowym sloganem. Jeśli chcemy zachować konkurencyjność, musimy digitalizować kluczowe sektory gospodarki, takie jak przemysł – przekonuje Sławomir Kuźniak z firmy BPSC, producenta systemu ERP wspierające zarządzanie.


    IoT to nie tylko czujniki


    IDC podaje, że globalne wydatki na Internet Rzeczy (IoT) w ubiegłym roku wyniosły 674 mld dolarów. W 2018 r. mają być one wyższe o 15%, na koniec roku osiągając wartość 772,5 mld dolarów. Najszybciej będą rosły wydatki na oprogramowanie. Do 2020 roku skumulowany roczny wskaźnik wzrostu sprzedaży systemów ma wynieść 16%. Do 2021 roku mają one wynosić ponad połowę wszystkich nakładów na projekty Internetu Rzeczy.


    – Koszty elektroniki znacznie zmalały na przestrzeni ostatnich lat. Z punktu widzenia firm, można dziś opomiarować w zasadzie dowolny proces bez potrzeby wydawania dużych pieniędzy. Jednak czujniki bez oprogramowania są mało użyteczne. Dopiero systemy takie jak ERP i MES pozwalają zebrać, przetworzyć i przełożyć informacje pozyskiwane z czujników i maszyn na wartość biznesową. Dzięki temu można np. zmniejszyć przestoje i wykorzystanie maszyn, w praktyce produkować taniej i szybciej – komentuje Sławomir Kuźniak, dyrektor ds. zarządzania produktem w firmie BPSC specjalizującej się w informatyzacji firm produkcyjnych.

    Przemysł liderem w inwestycjach w IoT


    W zaawansowane technologie inwestować będą w szczególności firmy z sektora produkcyjnego oraz transportowego. W 2018 roku na rozwiązania IoT przedsiębiorstwa działające tylko w tych dwóch branżach przeznaczą łącznie 274 mld dolarów, co będzie stanowić 35% globalnych wydatków na Internet Rzeczy.


    – W tych branżach wykorzystanie Internetu Rzeczy daje bardzo szybko namacalne korzyści. Poza tym, mimo znaczących w ostatnich latach inwestycji, pozostają one wciąż w znacznym stopniu analogowe. Z badań, które przeprowadziliśmy wynika, że w zdecydowanej większości dane z maszyn spisuje się dzisiaj ręcznie. Trudno więc mówić w takiej sytuacji o automatyzacji i gotowości na wyzwania jakie stawia przed firmami rynek i Przemysł 4.0., który w Niemczech wchodzi już w fazę dojrzałości – komentuje Sławomir Kuźniak z BPSC


    IDC prognozuje, że na Internet Rzeczy przedsiębiorstwa produkcyjne przeznaczą 189 mld dolarów, a transportowe 85 mld dolarów. Wydatki w przypadku tych pierwszych skoncentrowane będą głównie na narzędziach wspierających procesy produkcyjne i zarządzanie aktywami produkcyjnymi. Natomiast firmy transportowe dwie trzecie planowanych wydatków przeznaczą na rozwiązania wspierające monitoring transportu ciężarowego i zarządzania flotą.

  • 08 sty 400 mld dolarów na rynku inteligentnej produkcji do 2025 roku

    W 2016 r. globalny rynek inteligentnej produkcji był wart 172 mld dolarów, w 2025 r. jego wartość wzrośnie już do blisko 400 mld dolarów. Powód? Między innymi reindustrializacja Europy i wdrażanie idei Przemysłu 4.0.


    Jak wynika z wyliczeń firmy Grand View Research, oznacza to ponad 130% wzrost względem wyceny rynku rozwiązań automatyzujących produkcję sprzed roku. Jak wyjaśnia Sławomir Kuźniak, Dyrektor ds. Zarządzania Produktem w BPSC


    - W ostatnich latach byliśmy świadkami znaczących inwestycji dużych i średnich firm produkcyjnych w technologie, nie były one jednak wystarczające. Nasycenie zaawansowanymi systemami ERP wciąż jest niskie - zwłaszcza w segmencie MŚP, a z bardziej zaawansowanych rozwiązań, takich jak np. systemy MES przetwarzających dane z maszyn, korzysta garstka przedsiębiorstw. To sprawia, że firmy nie mają pełnej wiedzy na temat produkcji, jej wąskich gardeł i co za tym idzie produkują relatywnie drogo. To w dobie Przemysłu 4.0., cyfryzacji fabryk, jaka ma miejsce choćby u naszych południowych sąsiadów, musi się zmienić - przekonuje.

    Azjatyckie tygrysy gonią dawne potęgi

    Słowa eksperta z BPSC znajdują potwierdzenie w analizie Grand View Research, z której wynika, że głównym czynnikiem napędzającym inwestycje w produkty i usługi cyfrowe, będzie nacisk na zwiększanie efektywności produkcji. Motywy takich decyzji różnią się jednak geograficznie. Głównym determinantem dla gospodarek rozwiniętych jest odtworzenie przemysłu. To właśnie reindustrializacja Europy i Ameryki napędza inwestycje w ERP, MES, Internet rzeczy oraz sztuczną inteligencję w takich krajach jak Niemcy, USA, czy Polska.


    Po przeciwnej stronie są kraje rozwijające się - głównie azjatyckie - które nie chcąc pozostać w tyle za najbardziej rozwiniętymi gospodarkami, będą w szybkim tempie skracać technologiczny dystans zwiększając wartość inwestycji w wysokiej klasy rozwiązania IT. Eksperci z Grand View Research prognozują, że najszybszy skumulowany roczny wskaźnik wzrostu finansowania inteligentnych rozwiązań dla przemysłu będzie w rejonie Azji i Pacyfiku. W okresie od 2017 do 2025 r. wyniesie on 15%.


    To właśnie w tym regionie świata zlokalizowanych jest najwięcej przedsiębiorstw produkcyjnych. Wiarygodności tej prognozie nadaje fakt, iż zgodnie z danymi International Federation of Robotics, w 2015 roku w Chiny kupiły 68 tys. robotów przemysłowych. To więcej niż w we wszystkich krajach Unii Europejskiej razem wziętych.


    - Firma to pracownicy i to oni ostatecznie staną się recenzentem wdrożonego systemu o czym często się zapomina. Doświadczenie pokazuje, że jedną z barier w cyfrowej transformacji przedsiębiorstw są tzw. „bariery mentalne” zespołu, wynikające z obawy przed zmianą. To pole dla metod visual management, które generalnie dotyczą zarządzania zespołami ludzkimi. Obraz okazuje się dużo łatwiejszą formą prezentacji danych, dlatego też w odniesieniu do realizacji produkcji staje się powoli sposobem na oswojenie zespołu z technologią, podnoszenie jakości, optymalizację procesów i wspieranie pracy ludzi w przedsiębiorstwach - szczególnie tych, w których duże znaczenie odgrywa analiza danych pozyskiwanych bezpośrednio z hal produkcyjnych - wyjaśnia Przemysław Kędzierski, Product Owner obszaru Produkcja z BPSC.


    Przedsiębiorcy i dostawcy niejednokrotnie zastanawiali się dlaczego część ERP kończy się niepowodzeniem. Prawda jest taka, że wynik większości wdrożeń ERP zależy od organizacyjnego zarządzania zmianami i tego, jak organizacja oraz jej pracownicy przygotowani są do wejścia w proces zmian.

  • 05 sty Technologia w służbie medycyny

    Alvo, producent specjalistycznych rozwiązań dla placówek medycznych wdrożył system ERP Impuls EVO, zintegrowaną aplikację od ponad 20 lat wspierającą pracę firm produkcyjnych. System ma przede wszystkim pomóc Alvo dostosować produkcję do wymogów medycznych w Europie, Azji i Ameryce, skrócić czas opracowywania projektów oraz usprawnić realizację zindywidualizowanych zamówień.


    Alvo to polska firma od 25 lat dostarczająca placówkom medycznym zintegrowane rozwiązania w zakresie architektury i technologii do obsługi sal operacyjnych. Obecnie firma sprzedaje je w Europie, Afryce, Azji, a także Australii. W planach ma dalszą ekspansję na rynek amerykański. Zróżnicowanie norm i zasad obowiązujących w poszczególnych krajach wymaga elastycznej produkcji i projektowego podejścia do realizowanych zleceń. To powód, dla którego firma postanowiła zainwestować w system integrujący wszystkie procesy przedsiębiorstwa i umożliwiający realizację zindywidualizowanej produkcji.


    Specjalistyczna branża, specyficzne rozwiązania


    Odbiorcy rozwiązań Alvo to przede wszystkim inwestorzy budujący prywatne szpitale oraz chirurdzy czy lekarze inwestujący we własne kliniki. Mimo że rynek jest dosyć wąski i niezwykle specjalistyczny w ostatnich latach wiele się na nim dzieje. Dlaczego? Tempo innowacji w sektorze ochrony zdrowia jest zawrotne, a menedżerom placówek medycznych coraz trudniej jest oszacować, jak za kilkanaście albo nawet kilka lat zmienią się ich potrzeby i jak wykorzystywany dzisiaj sprzęt będzie reagował na coraz nowsze technologie. - Sądząc po realizowanych przez nas projektach możemy założyć, że najnowocześniejsze szpitale, najchętniej wykorzystują technologie modułowe, umożliwiające stopniową rozbudowę czy modernizację bez ingerencji w istniejącą infrastrukturę – wyjaśnia Tadeusz Olszewski, Dyrektor Zarządzający Alvo - Chcieliśmy, by system wspierający zarządzanie produkcją odzwierciedlał te procesy. Zdecydowaliśmy się na implementację Impuls EVO głównie z tego powodu, ale nie bez znaczenia była możliwość zintegrowania informacji zarządczych w jednym miejscu i możliwość rozbudowy tego rozwiązania.

    Prosta operacja?


    Kiedy firma zaczęła swoją ekspansję zagraniczną, szybko okazało się, że potrzebna jest szybsza informacja zarządcza, sprawniejsze zarządzanie procesami, szybsza informacja w obszarze sprzedaży i marketingu. Dotychczasowe rozwiązania systemowe osiągnęły już szczyt swoich możliwości, dlatego pierwszym krokiem było uporządkowanie podstawowych informacji wewnątrz przedsiębiorstwa.


    - 2,5 roku temu udało nam się mocno sprecyzować oczekiwania wobec systemu. Sami tworzymy rozwiązania kompleksowe i elastyczne i takiego też narzędzia systemowego poszukiwaliśmy na rynku. Nie produkujemy seryjnie, więc system wykorzystywany przez nas powinien z założenia być elastyczny i mieć możliwość integrowania różnych rozwiązań. Zakładaliśmy, że implementacja ustandaryzuje procesy w firmie. Chcieliśmy wdrożyć moduł kadrowo - płacowy, i dokumentowo - magazynowy. W poprzednim systemie dużym brakiem był obszar zakupów i zarządzania zapasami, przez co mieliśmy problemy z optymalnym zarządzaniem zapasami. Ten obszar musiał zostać usprawniony. Bardzo przydatnym rozwiązaniem w Impuls EVO okazał się także raport PZM, który można w łatwy sposób zaimplementować nawet w przypadku „niepowtarzalnej” - tak jak nasza - produkcji. Efekty są obiecujące, bo zaledwie kilka miesięcy po uruchomieniu systemu obniżyliśmy poziom zapasów, dzięki czemu zaoszczędziliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych – a to dopiero początek optymalizacji – wyjaśnia Tadeusz Olszewski.


    Mimo skomplikowanej struktury produkcji, 8 tys. różnych indeksów na magazynie, czy 14 -15 tys. rekordów rocznej dokumentacji wdrożenie okazało się dosyć „prostą operacją”.


    Dlaczego? Alvo zależało na jak najszybszym uporządkowaniu informacji kadrowo-płacowych oraz dokumentowo-magazynowych, aby przejść bezproblemowo do kluczowej części wdrożenia i skupić się na procesach produkcyjnych i projektowych. Firma w pełni zaufała więc tej części oprogramowania Impuls w wersji standardowej, które odzwierciedla realia polskiego ustawodawstwa i nie zdecydowała się na wprowadzanie modyfikacji, co znacznie przyspieszyło wdrożenie. Autorskie zmiany pojawiły się dopiero przy konkretnych modułach produkcyjnych, ale i tu nie było większych problemów, ponieważ Alvo konkretnie wiedziało czego potrzebuje.


     „Czego nie mierzysz, tym nie zarządzasz”


    System umożliwił stworzenie bazy danych technologii, które już zostały wykorzystane i przy których część indeksów materiałowych się powtarza. Ta funkcjonalność pozwoliła znacznie skrócić cały proces produkcyjny Alvo, ponieważ zlecenie od razu trafia na produkcję omijając dział projektowy, technologa itd., co bezpośrednio wpływa na skrócenie czasu i obniżenie kosztów.

    - W tej chwili cały świat produkcyjny skupiony jest na zamówieniu klienta. Nie produkuje się na zapas więc kluczowa w tak specyficznej branży jak nasza staje się elastyczność i szybkość podjęcia decyzji – zauważa Tadeusz Olszewski – Nie da się ukryć, że tego typu produkcja, aby była opłacalna wymaga zaawansowanych rozwiązań, dlatego też dzięki implementacji systemu zmieniliśmy nasze podejście do kosztów. Dzisiaj raportowanie poszczególnych operacji technologicznych, koszty zmienne czy zużycie materiałów, to kluczowe wskaźniki, od których zaczęliśmy mierzyć rentowność – podsumowuje.

Komunikat cookies

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu dostosowania się do Twoich preferencji oraz w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania strony www.