Zwinna Środa - część 11

Cześć. Witam was w kolejnym odcinku Zwinnej Środy.

Dużo opowiadaliśmy o tym jak zbierać wymagania, jak minimalizować ilość pracy niezbędnej do wdrożenia, dlaczego to, co robimy może być szybko i z dobrą jakością oraz dlaczego ta jakość jest taka ważna. Ale w związku z tym, że zadania łatwiej jest zebrać niż wykonać je tak jak byśmy chcieli je zrobić, dzisiaj chciałbym powiedzieć kilka słów na temat tego w jaki sposób będziemy priorytetyzować zadania i w jaki sposób również priorytetyzujemy zadania w naszym produkcie. Po to, abyście zrozumieli na czym polega rola Product Ownera – o tym, o czym mówiłem w poprzednich odcinkach, a także dlaczego w czasie wdrożenia ta priorytetyzacja będzie niezbędna do tego, żeby można było te zadania realizować szybko i w wysokiej jakości.

Ja znam, używam i wszystkim polecam dwa narzędzia, które umożliwiają priorytetyzację i ułożenie kolejności zadań do realizacji: jedno bardzo popularne, znane przez wszystkich tzw. podejście MOSCOW, albo inaczej Analiza MOSCOW – i to jest pierwszy element, o którym będziemy mówili. Natomiast drugi element, o którym będziemy mówili to jest tzw. macierz Eisenhowera. Tak, nie mylicie się, to generał Eisenhower to wymyślił. Tę metodę łatwiej stosować i jest dużo bardziej efektywna do sterowania zadaniami bardziej przyziemnymi – takimi z życia codziennego.

Wracając do tematu naszego spotkania i pierwszego z punktów, o których mówiłem – Analiza MOSCOW. Analiza MOSCOW składa się z czterech elementów. Nazywamy ją MOSCOW dlatego, że coś musimy, coś powinniśmy, coś mogłoby być i coś w tej chwili nie jest nam potrzebne. Jak stosujemy to w życiu? W życiu możemy sobie jasno określić i wskazać które z elementów backlogu wdrożenia, backlogu produktu czy jakiejkolwiek innej listy zadań, niezbędnej do osiągnięcia postawionego nad tą listą celu jest niezbędna do wykonania.
Musimy coś zrobić, powinniśmy coś zrobić i moglibyśmy coś zrobić to trzy elementy, na których powinniśmy budować podstawę realizacji celu, który sobie postawiliśmy. Oczywiście poza musielibyśmy, te pozostałe elementy w naszym przypadku, i taką definicję sobie postawiliśmy, mogą pozostawać ruchome. Zakładamy, że najczęściej te ruchy pojawią się w elementach „moglibyśmy” natomiast to, co musimy i co powinniśmy zazwyczaj staramy się dowieźć. Oczywiście wszystko jest decyzją klienta, bo wracamy z powrotem do klientocentryczności, która jest niezbędna, aby osiągnąć cele, o których cały czas mówimy.
Na końcu mamy element, który mówi nam nie jest mi dziś, nie jest to nam potrzebne. Po co ten element? Po to, żeby powiedzieć sobie: dziś w tym momencie ten element nie jest mi potrzebny. Będę go potrzebował kiedyś. Dziś nie jest mi on niezbędny. Mogę pracować, poradzę sobie bez niego.

Drugi element, o którym mówiłem to jest tzw. Macierz Eisenhowera, czyli tak naprawdę coś zbliżonego do analizy SWAT, ale właśnie od strony zadań. Co nam ona mówi? Mówi gdzie tak naprawdę leży wartość. Stąd moje piktogramy tutaj: bo mówimy o elementach, które są ważne i pilne – tam gdzie jest wartość, gdzie leży pieniądz, o tych, które są nieważne, ale są pilne, czyli gdzie gonią nas terminy i ktoś na nas krzyczy za to, że to jest niezrobione, te, które są ważne, ale niepilne – czyli musimy je zrobić, coś wymyślić, bo są one ważne, ale niekoniecznie pilne, no i na koniec nieważne i niepilne – lista zadań jak każda inna. Mamy tego zawsze bardzo dużą ilość. Możemy próbować stosować to również w trakcie trwania priorytetyzacji backlogu projektu, natomiast jest to element, który dużo lepiej sprawdza się, wiem to z własnej praktyki, właśnie w codziennym zastosowaniu do zadań, które musimy zrealizować, żeby dowieźć nasz dzień do końca, żeby zrealizować listę zadań chociażby po powrocie z urlopu, co jak wszyscy się za pewne przekonali niejednokrotnie nie jest łatwe.

Co w tym wszystkim jest jeszcze bardzo ważnie i o czym należy pamiętać? Pamiętajcie, że dobrze spriorytetyzowany backlog powoduje, że wykonanie 80% zadań, w myśl zasady Pareto najczęściej powoduje dowiezienie celu do końca, czyli 80 vs. 20 to jest coś, co determinuje za każdym razem w jaki sposób mamy działać.

Co to powoduje chociażby w usługach? To, że możemy bardzo często mieć wrażenie – miejmy nadzieję, że będzie się to bardzo często powtarzało, że po wykonaniu 80% elementów z backlogu, który musimy dowieźć osiągamy cel, który chcieliśmy zrealizować i koszty też właśnie w wysokości 80% budżetu wystarczają w pełni na zrealizowanie wszystkich celów i dowiezienie naszego projektu czy elementu wdrożenia czy wydania do końca w taki sposób, aby on satysfakcjonował obie strony.

To tyle na dzisiaj jeżeli chodzi o priorytetyzację naszych zadań w backlogu. Mam nadzieję, że przyda wam się to, o czym mówiłem w życiu codziennym. Zapraszam na kolejny odcinek Zwinnej Środy mam nadzieję, że już za tydzień. Dzięki

Art-12