Zwinna Środa - część 7

Witam w kolejnej części naszego cyklu “Zwinna środa”. Pewnie trochę będzie się zmieniał, ale założenie jest jedno. Nadal będę przybliżał Państwu to jak chcemy pracować, jak chcielibyśmy, żebyście Państwo współpracowali z nami, a przede wszystkim jaki wpływ na tą współpracę będzie miała zwinność sama w sobie. Wcześniej było więcej o scrumie, teraz będzie trochę więcej o lean’ie, ale wszystko ma jeden wspólny mianownik – zwinność i zadowolenie klienta.
 

Stąd dzisiejszy tytuł: „Wdrożenie ERP maraton czy sprint?”
 

Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w kilka następnych minut i mam nadzieję, że będzie to odpowiedź, która zachęci Państwa do dalszego drążenia tematu oraz rozmów z opiekunami handlowymi, a także z nami. A przede wszystkim pogłębi waszą wiedzę na temat zwinności oraz da wam pewność, że nie ma się czego bać i nie taki diabeł straszny jak go malują.
 

O co w tym wszystkim chodzi? Przede wszystkim znaleźliśmy się w czasach, w których potrzeby klienta stały się czymś, co jest w centrum wszechświata. Jest to chyba pierwszy raz w historii IT szczególnie, że tak naprawdę to klient ma zawsze rację – właściwy klient ma zawsze rację, i ten klient wyznacza kierunek w jakim my rozwijamy rozwiązanie, albo rozwijamy sam produkt. O tym kto kieruje tym rozwojem dowiecie się Państwo w następnych częściach cyklu. Natomiast dzisiaj pamiętajcie o tym, że dlaczego maraton albo dlaczego sprint? Dlatego, że to wy będziecie decydowali co to będzie. A o czym będziecie decydowali – już za momencik.
 

To dlatego mówimy dziś o kliencie jak o kimś, kto jest w centrum naszego zainteresowania, że nasze metody zwinne doprowadziły do momentu, w którym bez wiedzy, zgody i chęci klienta nie jesteśmy w stanie dzisiaj nic zrobić. Dostawcy IT są właściwie bezradni, bo będą produkowali systemy na półkę. To samo jeśli chodzi o dostarczanie usług profesjonalnych w obszarze wdrażania IT. Zostało to ostatnio jeszcze bardziej podkreślone przez pana Steve’a Deninga, który napisał bardzo ciekawy artykuł do Forbes’a, który właściwie zrewolucjonizował podejście i zmienił spojrzenie na świat. Mówiliśmy o tym, że bez IT nic się nie uda, że IT rządzi światem, a w tej chwili mówimy, że Agile rządzi światem. I to Agile definiuje to w jaki sposób IT będzie rządziło światem. Czy to prawda czy nie przekonamy się albo wspólnie, albo każdy z nas oddzielnie, ale na pewno przekonamy się i to już niedługo. Jestem tego pewny.
 

Co dalej z naszym klientem, a więc tym, co mamy w centrum naszego zwinnego świata? Nasz klient, Państwo, oczekujecie przede wszystkim korzyści. Korzyści w formie wartości biznesowej jaką daje system IT. I te korzyści dostawcy muszą jak najszybciej klientowi dawać przy zachowaniu odpowiedniej jakości. O tym mówiłem niedawno w kontekście tego w jaki sposób funkcjonuje projekt w świecie zwinnym. Na pewno będziemy ten temat jeszcze kontynuować. Natomiast pamiętajcie o jednej rzeczy: korzyść to jest to, co definiuje co będziemy robić. Im większa korzyść z realizacji pewnego elementu, z tym większą ochotą klient daje na to pieniądze, a dostawca próbuje to dostarczyć w jak najwyższej jakości. Tak, żeby powiedzieć: klient ma korzyść na którą czekał i tą korzyść otrzymał w odpowiedniej jakości i wtedy, kiedy na to czekał, właśnie w tym momencie, kiedy była mu ona potrzebna.
 

Co jeszcze daje nam zwinność, co może jest bolesne, ale bardzo często prawdziwe i daje nam możliwość bezpiecznej i bardzo sprawnej współpracy. Pamiętajmy o tym, że zwinność w całej swojej otoczce pozwala na wzięcie rozwodu zanim się znienawidzimy. To też jest bardzo ważne w kontekście niepewności jaką budujemy na początku współpracy w ramach właśnie prowadzenia zwinnego, a mianowicie niezamykania zakresu. Mówimy o tym: zakres jest płynny, zakres się zmienia, zakres ma nas wspierać w trakcie naszego projektu, ale pamiętajmy o tym, że na drugą rękę zawsze mamy bezpiecznik: zużyłem tylko tyle pieniędzy ile chciałem i przekonałem się o tym, że to nie ma uzasadnienia biznesowego.Wszystkie metodyki prowadzenia projektów mówią o tym, że jeżeli projekt nie ma uzasadnienia biznesowego, zamknijmy go. Agile gwarantuje nam, że ten punkt, o którym mówię jest w zasięgu ręki właściwie zawsze. A więc tracąc pewien element naszej współpracy, albo tracąc całą współpracę zawsze tracimy albo już kiedy mamy korzyść z naszego rozwiązania, albo tracimy tyle, na ile jesteśmy w stanie przyjąć ryzyko naszej współpracy. Jak to wygląda i jak to działa w życiu? Miejmy taki prościutki przykład – pójście do krawca. Mamy dwa wyjścia: albo pójdziemy raz do krawca i on nam na końcu pokaże co otrzymujemy w efekcie jednej przymiarki i jego wielotygodniowej pracy i to będzie dla nas analogią jak pracowaliśmy w projektach waterfall’owych, a więc takich, gdzie mieliśmy analizę, programowanie, prace wewnętrzne dostawcy, a na końcu dopiero testy użytkownika końcowego. Natomiast w zwinności mówimy o innym podejściu. Idziemy do krawca, ale ten krawiec wzywa nas co tydzień, co dwa tygodnie, czy w jakichś innych okresach czasu do zmierzenia i ewentualnej korekcji tego, co jest nie tak, albo co spowodowało, że początkowa miara nie była w stu procentach odpowiednia do naszej sylwetki czy naszego stylu w jakim chcielibyśmy to ubranie otrzymać. To powoduje, że i to rozstanie i sam ten przykład jest bardzo prosty i, mam nadzieję, obrazowy.
 

Wracając do naszego pierwotnego pytania zastanówmy się na koniec co z tego wynika, co wynika z tego w naszej opinii. Przede wszystkim może być maraton, może być i sprint. Co Państwo wybierzecie, to już pozostanie w Państwa gestii, natomiast pamiętajmy o jednym. Uruchomienie systemu ERP, który jest dużym, rozległym narzędziem, które może powodować wiele konfliktów wewnętrznych w firmie oraz zaangażowuje w proces wdrożenia wielu interesariuszy będzie dla nas sprintem. Będziemy chcieli jak najszybciej ten system ERP a więc i korzyści, o których mówiłem wcześniej dać firmie. Tak, żeby była pewna, że to, w co zainwestowała jest wartością dodaną do całego biznesu. Natomiast jeżeli mówimy o usługach, które świadczymy w ramach całego pakietu ERP, a  więc to zintegrowanego systemu informatycznego, to te usługi zawsze będą maratonem. I to mam nadzieję, że nie półmaratonem, ale nawet kilkukrotnym maratonem, ponieważ, jak wszyscy wiemy cykl życia systemu ERP w przedsiębiorstwie na dzisiejszym polskim rynku wynosi około 12 lat i na tyle będziemy chcieli na pewno my z Państwem, i mam nadzieję, również Państwo z nami, budować relację. Tak, żeby ta relacja była oparta o szybki sprint produkcyjny, który da największą wartość jaka możemy wyciągnąć wspólnie z naszego narzędzia, a potem przez wiele lat będziemy wspólnie biec w tym maratonie, którego efektem końcowym ma być pełne zadowolenie ze wsparcia informatycznego, jakie daje nam system ERP, który ma generować wartość biznesową i pomagać państwu przy zarządzaniu przedsiębiorstwem. Dziękuję.