Przewrotny rok dla digitalizacji

Artykuł ukazał się w Gazecie Finansowej w kwietniu 2021 r.

Rok 2020 był przełomowy dla digitalizacji.

W świecie, w którym fizyczne interakcje były co najmniej ryzykowne, a najczęściej wręcz niemożliwe, cyfryzacja stała się kwestią przetrwania. Tym samym pandemia stała się ewolucyjnym impulsem, który dał firmom jasny cel i powód, dla jakiego należy przyspieszyć cyfrową transformację. 

Dotychczasowe bariery legły w gruzach, szczególnie w branżach, które opieszale wdrażały nowe technologie, a na hasło innowacja kręciły nosem. Przykładem takiej branży jest sektor energetyczny. Badanie przeprowadzone przez firmę Twilio wykazało, że ponad połowa przedstawicieli (54%) firm energetycznych uważa, że pandemia zwolniła hamulec ręczny, jakim był "brak jasnej strategii" wdrożenia technologii cyfrowej. To efekt tego, co działo się w ostatnich miesiącach i wyraźnego przyspieszenia pewnych trendów. Przede wszystkim mam tu na myśli rosnące zapotrzebowanie na informację, i to na wielu poziomach. Pracownicy, niezależnie od zajmowanej pozycji, potrzebują dostępu do danych w modelu “tu i teraz”. Dodajmy, co bardzo ważne, dostępu mobilnego, bo cyfrowy model pracy stał się rzeczywistością. Nie tylko w biurach, ale także na halach produkcyjnych. 

6 lat w rok

Ekspansja SARS-CoV-2 znacznie przyspieszyła przyjęcie cyfrowych produktów i usług, ponieważ firmy musiały szybko się przestawić, przenosząc operacje do świata online, a pracowników delegując do pracy w domu. W swoim raporcie Twilio sugeruje, że koronawirus w skali globalnej przyspieszy cyfrową transformację średnio o sześć lat. 

Nagły i nieprzewidywalny charakter pandemii zmotywował wiele organizacji do wprowadzenia lub powiększenia budżetów na innowacje technologiczne, co potwierdzają wyniki międzynarodowego badania Harvey Nash i KPMG. Prawie co trzeci (29%) ankietowany dyrektor ds. informatyki jasno deklaruje, że zwiększenie w 2020 roku budżetów na IT nie jest jednorazowym wybrykiem, a ma mieć charakter trwały. W przypadku 43% badanych firm wzrost nakładów na IT potrwa do końca 2021 roku. To oznacza, że niemal ¾ ankietowanych będzie się digitalizować znacznie intensywniej niż zakładały to strategie sprzed pandemii. 

Inwestycją pierwszego wyboru będą systemy IT. Niedawne predykcje Gartnera pokazują, że segment oprogramowania dla biznesu będzie najszybciej rosnącym obszarem całego rynku technologii informatycznych. Tegoroczne nakłady na zaawansowane systemy IT, takie jak np. systemy klasy ERP będą o niemal 9% większe niż ubiegłoroczne. Ten trend nie będzie chwilowy. Zdaniem analityków Gartnera potrwa przynajmniej do 2024 roku. A tempo ma się zwiększać, czego dowodem są prognozy na 2022, kiedy to inwestycje w biznesowe oprogramowanie ponownie wzrosną i będą o ponad 10% większe niż w 2021. 

Kup sobie wzrost

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że inwestując teraz w technologie cyfrowe, w perspektywie średnio- i długoterminowej, przedsiębiorcy nie tylko wypracują sobie lepszą pozycję na rynku, ale także będą mogli skuteczniej konkurować zarówno z lokalnymi, jak i międzynarodowymi rywalami, np. pod kątem kosztów. A to szczególnie ważne w sektorze produkcyjnym. 

Dlatego nie są dla mnie zaskoczeniem wyniki raportu IBM, z których wynika, że w związku z pandemią koronawirusa ponad dwie trzecie producentów (67%) przyspieszyło wdrażanie technologii cyfrowych. Tylko 16% organizacji postanowiło pójść w drugą stronę i wstrzymać projekty ukierunkowane na zaadaptowanie nowych technologii. Większość firm dostrzega silną korelację pomiędzy narzędziami cyfrowymi a zwiększoną produktywnością, wydajnością i odpornością, które są tak potrzebne przy wychodzeniu z kryzysu. Zwycięzcami tej pandemii będą ci, którzy wykorzystali impet minionego roku, aby przyspieszyć swoją cyfrową transformację. 

Możliwość zbierania precyzyjnych danych w trakcie obsługi kolejnych procesów oraz ich analiza pozwalają na wypracowanie znaczących oszczędności. Szacuje się, że w przypadku przedsiębiorstw produkcyjnych, oprogramowanie klasy ERP przyczynia się do zwiększenia efektywności o 15-25%. Wiele jednak zależy od tego, w jaki sposób te informacje zostaną udostępnione pracownikom i menedżerom. 

Opłaca się być zwinnym

Na długoterminowy wpływ wydarzeń z 2020 r. na biznes i całą światową gospodarkę trzeba będzie poczekać. Jednak dane z Francji pokazują, że digitalizacja zapewnia przewagę, a na pewno poprawia odporność organizacji. Banque de France porównał, jak firmy utrzymywały działalność operacyjną na początku pandemii w kwietniu i w czasie jej trwania w listopadzie. Okazało się, że inwestycje w IT poczynione przez francuskie przedsiębiorstwa w okresie między blokadami pozwoliły bez przeszkód utrzymać większą część operacji w listopadzie. Co wiosną było niemożliwe. 

Idzie nowe

Dużo mówi się o zmianach, które nadejdą w nowej normalności. Jedną z nich ma być telepraca, która nie będzie chwilowym trendem, a trwałą zmianą. Z badania Gartnera wynika, że aż 3/4 dyrektorów finansowych planuje na stałe oddelegować przynajmniej cześć pracowników na "home office". Jeżeli tak się stanie, to działy IT będą musiały wyposażyć pracowników w adekwatne instrumenty, które pozwolą by praca w rozproszonym środowisku, była równie efektywna, jak ta w modelu stacjonarnym. 

Zapotrzebowanie na rozwiązania pozwalające na tworzenie cyfrowej przestrzeni roboczej będzie rosło. Te narzędzia będą musiały być uniwersalne, tak by pozwalały sprawnie pracować szerokiej grupie pracowników z różnych obszarów i szczebli. Narzędzia dopasowane do potrzeb i wymagań niemal każdego pracownika, dostarczające wiarygodnych, zintegrowanych informacji, zarówno z wewnątrz organizacji, jak i źródeł zewnętrznych, które nie tylko ułatwiają podjęcie decyzji na wysokim szczeblu zarządzania, ale wspierają pracowników w wykonywaniu codziennych obowiązków służbowych. 

Co ciekawe nie ma konieczności wymyślania koła na nowo i szukania zupełnie nowych rozwiązań, bo już je mamy. Mam tu na myśli mobilne aplikacje biznesowe, które oferują dostęp do klarownie i jasno przedstawionych informacji zarządczych, jakie znajdziemy w zaawansowanych i rozbudowanych systemach ERP. W BPSC stoimy na stanowisku, że nie będzie to dodatek, a podstawa. 

Echo 2020

Pandemia zostawi po sobie sporo. Dla firm technologicznie dojrzałych ubiegły rok będzie swego rodzaju studium przypadku, jak wiele można osiągnąć, gdy ma się określony i jasny cel oraz przykłada się do cyfrowej transformacji. 

Digitalizacja przyspieszy – to pewne, ale może to mieć jeszcze jeden efekt. Otóż istnieje spore ryzyko, że przepaść między cyfrowymi liderami a spóźnialskimi się powiększy. Czy tak będzie? To zależy już od samych przedsiębiorców. Eksperci nie wykonają za nich pracy, mogą jedynie doradzać. 

Michał Górecko
Prezes BPSC